Spining

Wędka na pstrąga – jak i co konkretnie wybrać ?

Pierwszy stycznia to dla wielu wędkarzy dzień wyjątkowy. Na pomorskich rzekach zaczyna się coroczne, wielkie polowanie na trocie i łososie, a na wielu innych ciekach, sezon na pstrąga potokowego. Okres ochronny tej ryby to dla wielu z nas czas przygotowań do nowego sezonu, a jak przygotowania, to i zakupy. W skutecznym łowieniu tej ryby, duże znaczenia ma odpowiednia wędka. No właśnie czym powinna się charakteryzować by być prawdziwą pstrągową kosą? Co kupić, by nie kupować dwa razy? Zwrócę uwagę na kilka podstawowych, ale kluczowych zagadnień. Uprzedzam, w doborze wędki pstrągowej stawiam na funkcjonalność, nie na wygodę.

Długość wędki

W doborze długości należy wziąć pod uwagę przede wszystkimi dwa aspekty. Odpowiedni kamuflaż nad wodą i naszą skuteczność podczas holów. Dłuższy kij pozwoli zachować nam znaczny dystans od brzegu. Jest to szczególnie ważne w okresie zimowym i wczesnowiosennym, kiedy ryby są jeszcze ospałe i ustawiają się w spokojniejszym nurcie, często przy burtach. Podejście nad samą wodę będzie „palić” nam miejscówki. Zaopatrzeni w dłuższy kij możemy zachować odległość dwóch, trzech kroków i dalej swobodnie obławiać strefy przybrzeżne jednego i drugiego brzegu. W tym wariancie polecam również obniżyć pozycję do kucznej. Ryby często, dosłownie są pod naszymi nogami.

Wczesna wiosna. Trafiony pod samą burtą.

Długa wędka, w połączeniu z odpowiednią akcją blanku, bardzo dobrze amortyzuje walkę ryb. Gdy dodatkowo łowimy w korzeniach, zwaliskach czy innych zawadach, daje nam szansę skutecznie wśród nich manewrować przynęta lub zapiętą rybą. Tych kilkanaście centymetrów więcej nie bez znaczenia jest również, gdy szukamy precyzji i odległości rzutu. Szersze łowiska wymuszają na nas kij, którym będziemy mogli operować zarówno pod nogami, jak i pod przeciwległym brzegiem. Zdarza się, że trzeba oddać precyzyjny rzut nawet na dwadzieścia metrów lub więcej, łowiąc na przykład w bardzo szerokim Dunajcu.

Odpowiednia długość i akcja kija daje nam też lepsze czucie przynęty. Gdy łowimy na jiga czy małą gumkę, często poddajemy przynętę sile nurtu, odprowadzając ją tylko na napiętej lince. W takiej sytuacji każdy dodatkowy centymetr wędki wpływa na naszą wygodę i większe możliwości. To właśnie dlatego muszkarze, łowiąc na nimfę wybierają bardzo długie wędziska, o długości sięgającej nawet 360 cm. Osobiście sięgam po spiningi długości minimum 260 cm, wiele lat przełowiłem kijem 270 cm, dłuższych używałem tylko z nastawieniem na trocie.

Pstrąg przyłożony do kija 2,6 m.

Akcja

Dobra wędka na pstrąga to taka, która ma pełne, progresywne ugięcie, z dużym zapasem mocy w dolniku. Optymalnie jak przy tym, wzorem amerykańskich producentów, jest jeszcze dość szybka. Pełne ugięcie zapewni nam komfort psychiczny podczas łowienia. Ryby z takich wędek spadają niezwykle rzadko, dzięki dużej amortyzacji. Gdy do tej cechy dołożymy jeszcze zapas mocy w dolniku, będziemy gotowi stawić czoła największym pstrągom. Chodzi tutaj o to, by miękka wędka nie uginała się po sam kołowrotek przy byle okazji. Dobrym przykładem mogą być tutaj znów wędziska muchowe, które na trzech czwartych swojej długości pięknie, parabolicznie pracują, ale gdy zachodzi potrzeba, to jest, przy rękojeści kawałek mniej spolegliwego blanku, który pozwoli nam rybę przytrzymać. Podobnie powinna pracować sama szczytówka wędki, ta też nie może być wiotka, bo musi dać nam możliwość skutecznego zacięcia ryby.

Pstrąg 49 cm przy krótkim kijku z pracowni. Gdyby ryba miała 5 cm więcej wędki by „zabrakło”. Ugięcie podczas holu było wyczuwalne na rękojeści kołowrotka. Hol trwał długo, ryba zmęczona wróciła do wody, a kij wylądował w szafie z oznaczeniem „okonióweczka”

Ciężar wyrzutu

Ciężar wyrzutu do 18-21 gram da nam dobre czucie nawet lekkich przynęt i jednocześnie, przy zachowaniu wyżej wspomnianych cech, będziemy gotowi zmierzyć się wielkim pstrągiem. Z drugiej strony, gdy zajdzie potrzeba użycia gramowego jiga, to bez problemu wyczujemy na kiju każde jego stuknięcie o dno. Taki kij znajdzie też zastosowanie przy połowie innych gatunków, ja swój często zabieram na bolenie czy szczupaki, nie wspominając o kleniach i jaziach.

Półmetrowy pstrąg z Łupawy.

Co konkretnie ?

Kijem, który w moich pstrągowych podchodach towarzyszy mi od lat jest St.Croix Wild River WS86MHF2. Wędka pięknie, ale klasycznie wykonana, bez udziwnień w rękojeści, na łączeniu czy przelotkach. Blank nie jest jest przesadnie cienki, nawet lekko mięsisty i tak też pracuje. Dzięki odpowiedniej długości podszedłem nim wiele pięknych ryb, a dzięki pięknemu parabolicznemu ugięciu wygrałem z nimi walkę. Na tą chwilę to mój absolutny faworyt, który zostanie ze mną dopóki „da radę”.

St. Croix Wild River bez problemu radzi sobie z takimi rybami.

Zanim jednak przyszło mi go nabyć przeszedłem przez dwa inne kije. Tańsze i powszechniejsze, ale również pasujące do połowu tej ryby. Shimano Catana BX o długości 270 cm i c.w. 10-30g, to był mój pierwszy pstrągowy kij i jeśli ktoś nie chce wydać więcej niż 130-150 zł na wędkę, to zdecydowanie polecam to rozwiązanie. Bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie również, używany kilka miesięcy Savage Gear Parabellum. Miałem go w długości 246 cm i c.w. 3-14. Gdyby był nieco dłuższy zostałby ze mną do dziś. W relacji jakości do ceny uważam ten model za numer jeden z pozycji dostępnych obecnie na rynku.

Kolejny trudny test dla Wild Rivera. Ryba pięknie walczyła, wędka miała jednak jeszcze sporo zapasu.

Funkcjonalność, nie wygoda.

Krótkie, cienkie i wiotkie wędki cieszą oko. Dodatkowo pięknie prezentują się na zdjęciach, ale do połowu pstrągów się nie nadają. By mieć szansę na wygraną z dużym kropkowańcem, trzeba być na to gotowym, a o tym decydują dwa elementy: dobra, mocna żyłka i właśnie odpowiednia wędka. Krótki kij to wygoda na łowisku, bo jak krótki to lekki. W okresie letnim, przedzieranie się przez zakrzaczone brzegi, z długą wędką, bywa nie lada wyzwaniem, szczególnie gdy chcemy robić to bezszelestnie. Wielokrotnie przekonałem się jednak, że nie warto przedkładać wygody ponad skuteczność. Jeśli w wędkarstwie szukamy wygody, to wybierzmy łowienie na spławik z krzesełkiem i wędką na podpórkach. Pamiętajmy, że ile z siebie damy, tyle dostaniemy i ta zasada znajduje zastosowanie również w wędkarstwie, szczególnie na pstrągach, gdzie swoje trzeba „wychodzić”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *